- Bardzo się cieszę, że ostrowski łańcuch herbowy odbywa się w coraz silniejszej obsadzie, to wielka gratka dla naszych kibiców – powiedział Jan Łyczywek, prezes Klubu Motorowego podczas konferencji prasowej zorganizowanej 6 czerwca 2007 r. w ostrowskim Ratuszu. W Ostrowie obecna będzie niemalże cała światowa, a już z pewnością polska czołówka. – Na taki sukces pracował od początku roku cały zespół ludzi.
Łańcuch z herbem Ostrowa Wielkopolskiego zdobywali rożni zawodnicy. Z ostrowskiego klubu byli to m.in. Jacek Bruchesiser i Marek Garsztka. Kilka razy wygrywali go Roman Jankowski i Sebastian Ułamek. W czyje ręce trafi w tym roku okaże się już 17 czerwca.
- Chociaż 55. edycja nie jest okrągłym jubileuszem, to można powiedzieć, że jest to impreza godna takiej liczby – mówił Radosław Torzyński, prezydent Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. – Te imprezy wpisują się także doskonale w strategię promocyjną naszego miasta, są dobrą wizytówką naszego miasta. Z uznaniem odnoszę się do działań władz Klubu Motorowego, który ma wciąż nowe pomysły, po to, by każda edycja zawodów była nowocześniejsza, atrakcyjniejsza, ciekawsza.
Janusz Stefański, dyrektor Klubu mówił, że tegoroczna obsada jest najsilniejsza z możliwych. W Ostrowie zabraknie w zasadzie jedynie dwóch zawodników z najściślejszej czołówki.
- Na naszym torze będzie rywalizować dwóch indywidualnych mistrzów świata na żużlu w kategorii seniorów, 8 juniorskich mistrzów świata oraz 10 drużynowych mistrzów globu – powiedział Janusz Stefański.
Dyrektor Stefański powiedział także, że zawody w Ostrowie będą okazją do konkretyzowania pomysłu, który zapowiedziany został wczesną wiosną tego roku. Ostrowski Klub ma bowiem pomysł, aby Łańcuch Herbowy wszedł do elitarnego grona sześciu prestiżowych turniejów na świecie. Byłaby to impreza wzorowana na lekkoatletycznej rywalizacji prestiżowej Golden Leauge. Pomysł ten na tyle przypadł do gustu działaczom w Europie, ze to właśnie 17 czerwca w Ostrowie Wielkopolskim odbędą się pierwsze konkretne rozmowy m.in. z organizatorami podobnych zawodów w Manchesterze i Bratysławie.
Dodatkowa atrakcją dla kibiców będzie próba bicia niecodziennego rekordu Guinnesa. – Otóż po 31 latach ponownie w tych samych zawodach wystartuje Andrzej Huszcza. Uznaliśmy, że jest to wyjątkowe wydarzenie. Niezwykle rzadko dzieje się tak, że zawodnik ma tak długą karierę sportową. Debiutował podczas Łańcucha 24 października 1976 roku, a 17 czerwca wystartuje ponownie – powiedział J. Stefański.
Nie dziwi więc, że bilety na te zwody idą, jak przysłowiowe ciepłe bułeczki, dziennie sprzedaje się ich ok. 700. Gwarantuje to, że zawody oglądać będzie nadkomplet publiczności.
Janusz Grzesiak
Biuro Prasowe i Relacji Społecznych
06.06.2007 r.