W sensie statystycznym ostrowska oświata rozpoczyna nowy rok z liczbą o 250 dzieci mniej niż w roku poprzednim. Za to o 90 uczniów więcej uczyć się będzie w klasach pierwszych. Ostrowskie szkoły są coraz częściej wybierane przez uczniów spoza miasta. Zdaniem Prezydenta Ostrowa świadczy to o dobrym poziomie nauczania i zarządzania miejskimi placówkami oświatowymi.
- Szkoła to nie tylko miejsce, w którym uczymy się określonych przedmiotów i przyswajamy wiadomości, ale to miejsce, w którym uczymy się życia i odpowiedzialności – mówił Radosław Torzyński Prezydent Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. – To tutaj krok po kroku dorastacie do dorosłości. To miejsce, gdzie po raz pierwszy jesteście oceniani i te oceny mają wpływ na waszą przyszłość. To miejsce, gdzie dokonujecie pierwszych wyborów: przewodniczących szkół, klas swoich przedstawicieli. To również miejsce, gdzie uczycie się odpowiedzialności za siebie za grupę. Zamiast ,,ja’’ częściej mówicie ,,my’’, ,,nasza, moja klasa’’. Zarówno dyrektorom, jak i uczniom życzę, by był to dobry czas. Byśmy w czerwcu przyszłego roku mogli powiedzieć, że wspólnie wykonaliśmy kawał dobrej roboty.
Podczas inauguracji wręczono także nauczycielom mianowania. Po ślubowaniu z rąk Prezydenta Miasta R. Torzyńskiego i Zastępcy Prezydenta S. Krakowskiego akty nominacji odebrali: Maria Olejnik, Monika Marcinkowska, Agnieszka Wojtczak i Leszek Moskwa. Uroczyste powołania odebrali także dyrektorzy szkół, którzy wygrali przeprowadzone niedawno konkursy na te stanowiska.
Nowym dyrektorom dobrej atmosfery i sukcesów życzyła Maria Niedziela, z Delegatury Kuratorium Oświaty.
Zwracając się do wszystkich powiedziała - Do sukcesu nie ma żadnej windy, trzeba iść wytrwale po schodach. Niech każdy z was wybierze właściwe schody, które doprowadzą was do obranego celu.
W inauguracji roku szkolnego wzięli także udział radni miejscy, w tym m.in. Jarosław Lisiecki - Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, Zdzisław Dolata - przewodniczący Komisji Edukacji Kultury, Kultury Fizycznej i Sportu.
Mimo, że uczniowie pożegnali się z wakacyjną beztroską, a przed nimi 10 miesięcy ciężkiej pracy, czytania obowiązkowych lektur, rozwiązywania zadań, nie tracili rezonu. Na koniec w oryginalnym programie artystycznym udzielali nawet rad i wsparcia swoim kolegom. Przepasani w szarfy z nazwami miesięcy pozostającymi do… wakacji żartowali z siebie i szkoły. Stwierdzenia, że ,,nie ma złych ocen są tylko niewyrozumiali rodzice’’ lub ,,ławka jest najlepszym przyjacielem ucznia… jedyna nie zdradzi gdy ściągasz’’ – sala przyjmowała salwami śmiechu.
Janusz Grzesiak
Biuro Prasowe i Relacji Społecznych
03.09.2007 r.